"Gotowanie powinno być sposobem na życie – samorozwojem – a nie pracą." Marco Pierre White

Halibut z pieca


A raczej z piekarnika, ciężko dziś chyba o domowy piec. Ryba wychodzi bardzo smaczna, tłuszczu nie potrzebuje prawie wcale, gdyż sama w sobie jest dosyć tłusta. Wraz z dodatkami, ziemniaczkami, przyrządzonymi według receptury Miłosza z programu Master Chef oraz szpinakiem wyszło bardzo dobre niedzielne danie. Mąż był pod wrażeniem :)

Składniki 2 porcje:

2 duże lub 4 mniejsze dzwonki halibuta
3 ząbki czosnku
1 łyżka sosu rybnego
4 łyżki oliwy
4 łyżki soku z cytryny
½ łyżeczki miodu
Sól, świeżo mielony pieprz

Dzwonki halibuta myjemy, osuszamy ręcznikiem i posypujemy solą i pieprzem z każdej strony. Czosnek przeciskamy przez praskę, łączymy z oliwą, sokiem z cytryny, miodem i sosem rybnym. Tak powstałą pastą smarujemy rybę i odstawiamy do lodówki co najmniej na godzinę. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, rybę przekładamy do żaroodpornego naczynia i pieczemy ok. 30 minut. Ostatnie 5 minut z użyciem termo obiegu, wtedy lekko przyrumienia się skórka. Podawać z ulubionymi dodatkami. Smacznego.

3 komentarze:

  1. Bardzo apetycznie wygląda :) Choć przy tak długim pieczeniu oliwa z oliwek niestety traci swoje właściwości. Ja oliwę daję tylko do dań na zimno, do pieczenia, gotowania i smażenia zawsze tylko olej rzepakowy - najlepiej znosi zmiany temperatur. No i tak jak rybka ma sporo omega-3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Też zaczęłam ostatnio do pieczenia i smażenia używać oleju rzepakowego. :)

      Usuń