"Gotowanie powinno być sposobem na życie – samorozwojem – a nie pracą." Marco Pierre White

Szpinakowa frittata



Szpinak na śniadanie? Tak, tak, tak! Szpinak zresztą mogłabym jeść na śniadanie, obiad i kolację. W każdej postaci i każdym daniu. Konkurować może jedynie z deserami na bazie czekolady i ricotty :)











Składniki, przepis dla 1 osoby:

1 całe jajko
1 białko
250 gram świeżego szpinaku
1 mała cebula
3 ząbki czosnku
50 gram sera pleśniowego typu lazur
¼ szklanki mleka
Natka pietruszki
2 łyżki oliwy z oliwek
Sól, pieprz, gałka muszkatołowa, lubczyk

Wykonanie:

Cebulkę, czosnek posiekać w drobne kawałki i wrzucić na patelnię z rozgrzaną 1 łyżką oliwy, przemieszać. Podsmażyć do miękkości cebuli, wrzucić poszatkowany szpinak. Podgrzewać ok. 5-7- minut, aż szpinak zredukuje swoją objętość, doprawić solą pieprzem i gałką muszkatołową (gałki nie żałować). Jajko i białko roztrzepać w miseczce z pokruszonym serem pleśniowym i mlekiem, dodać lekko przestudzony szpinak z patelni. Całość przełożyć do foremki do zapiekania, posmarowaną delikatnie oliwą. Zapiekać w piekarniku ok 20 minut w temperaturze 180 stopni. Na początek na 10 minut przykryć foremkę folią aluminiową, aby ściął się środek masy, później zdjąć folię, a na ostatnie 2-3 minutki przestawić foremkę na najwyższą półkę i włączyć funkcję grill – masa ładnie się przyrumieni z wierzchu. Smacznego.

 

3 komentarze:

  1. Świetna ta frittata :) Zapisuję do zrobienia. Zdecydowanie przepadam za szpinakiem i serem pleśniowym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wyobrażałam sobie, że to napiszę ale...przepis jest mega zachęcający a frittata wygląda smakowicie!

    OdpowiedzUsuń