"Gotowanie powinno być sposobem na życie – samorozwojem – a nie pracą." Marco Pierre White

Krem z pieczonej dyni



Dynia – pomarańczowa królowa jesieni. Bardzo zdrowa, nisko kaloryczna, daje w kuchni wiele możliwości. Warzywo idealne na długie jesienne wieczory. Dziś przetestowałam dynię w wersji pieczonej. Inspiracja z miesięcznika Moje gotowanie, wydanie listopadowe 2013. Wyszedł przepyszny krem.







Składniki:

Ok. 1 kg dyni
4 ząbki czosnku
1 papryczka ostra
2 gałązki rozmarynu
1 szklanka rosołu
20 dag surowych grzybów (jak najmniejsze kapelusze podgrzybków)
1 łyżka oliwy
1 łyżka masła
Sól, pieprz, szczypiorek

Dynię kroimy wraz ze skórką na 3-4 cm kawałki. Układamy w naczyniu żaroodpornym, skrapiamy oliwą oraz posypujemy gruba solą. Dokładamy czosnek w łupinkach, 2 gałązki rozmarynu oraz całą papryczkę. Naczynie wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na ok. 45 minut. Po upieczeniu lekko studzimy. Z przestudzonych kawałków ścinamy skórkę, miąższ kroimy w kosteczkę i przekładamy do garnka, dodajemy wyciśnięty z łupiny czosnek oraz pozbawioną skóry i oczyszczona z ziarenek paprykę. Blendujemy wszystko na gładką masę, dodając po trochu rosół, aż do uzyskania zadowalającej konsystencji. U mnie konsystencja jest bardzo gęsta. Stawiamy na gazie, mocno podgrzewamy, doprawiając do smaku solą, z pieprzem należy uważać – papryczka daje sporo ostrości.
Na patelni rozgrzewamy masło i przesmażamy grzybki, ok 15-20 minut aż zaczną się przysmażać, przekładamy do zupy.  Gotową zupę przed podaniem posypujemy szczypiorem. Smacznego.

 

1 komentarz: