"Gotowanie powinno być sposobem na życie – samorozwojem – a nie pracą." Marco Pierre White

Chłodnik z truskawek i arbuza w ramach akcji „Cisowianka - Gotujmy zdrowo – mniej soli!”






Gotowanie bez soli nie jest dla mnie nowością. Często przygotowuję w ten sposób dla siebie posiłki.
Taki właśnie trend chce jeszcze mocniej propagować Cisowianka. Woda mineralna, wypijana w odpowiednich ilościach, czyli co najmniej 2 litry na dobę, dostarcza nam dużej ilości potrzebnych składników mineralnych, dodatkowe składniki pochodzące z gotowych produktów lub półproduktów w zupełności zaspokajają nasze dzienne zapotrzebowanie na sól. Nie trzeba dosalać potraw! Oczywiście jest jeszcze jeden poważny argument, dlaczego solimy potrawy – sól poprawia ich smak, ale czy na pewno? Niedowiarkom proponuję małe doświadczenie. Ugotujcie 2 marchewki – jedną w garnku w osolonej wodzie a drugą na parze, bez soli. Przekonacie się wtedy jak naprawdę smakuje marchewka!!! No i polubicie gotowanie bez soli :) 
Co można w ten sposób przygotować oprócz marchewki? Na to pytanie szukaliśmy odpowiedzi podczas ostatnich warsztatów kulinarnych. Pod hasłem „Gotujmy zdrowo – mniej soli!” w warszawskim studiu CookUp odbyły się warsztaty kulinarne, na które blogerów i pasjonatów dobrej kuchnia zaprosiła właśnie Cisowianka. Gospodynią i jednocześnie głównym ekspertem była Ewa Olejniczak -  jedna z najbardziej utalentowanych szefów kuchni, na co dzień odpowiedzialna za kuchnię w hotelu Intercontinental. Podczas wspólnego gotowania,  powstały cztery pyszne dania:
-szparagi z jajkiem w koszulce, winegretem oraz szynką parmeńską
-chłodnik z truskawkami arbuzem i chili
-pierś z kaczki podaną z ciepła sałatką z ciecierzycy i botwinki
-truskawki podane z sosem anglaise oraz brandy snapsami
Potrawy, które na początku zaprezentowała Ewa Olejniczak, wykonywał każdy z uczestników osobiście, po to aby później zasiąść do wspólnego stołu i delektować się smakiem pysznych dań bez soli. Ja utwierdziłam się w przekonaniu, że gotowanie bez soli jest możliwe i wbrew powszechniej opinii nie psuje smaku potraw a wręcz pomaga poznać prawdziwy smak każdego z produktu. Przepisy na wszystkie potrawy będę Wam sukcesywnie podawać. Na początek, coś co mnie osobiście zachwyciło najbardziej – chłodnik z truskawek i arbuza! Rewelacja!  W domu, przygotowując swoją wersję wzbogaciłam ją o kawałki sera korycińskiego, wyszło bardzo fajne połączenie ;)  





Składniki na 4 porcje:

250ml białego wytrawnego wina
90 g cukru pudru
250g truskawek
1 kg arbuza
Mała czerwona chilli
Mięta – listki do dekoracji
Ser koryciński – 4 plastry

Z arbuza usuwamy wszystkie pestki. Z białego wina i cukru pudru gotujemy syrop, trzymamy na gazie ok. 5 minut od momentu zagotowania. Odstawiamy do wystygnięcia.
Zostawiamy 4 truskawki do dekoracji a resztę wraz z arbuzem i małą chilli ( bez pestek) miksujemy na aksamitną masę. Następnie łączymy puree z syropem i wstawiamy do lodówki  na około 3 h tak, aby zupa była naprawdę zimna. W tym czasie także mocy nabierze, początkowo lekko wyczuwalna chilli. Serwujemy udekorowaną truskawką i listkami mięty oraz z dodatkiem sera korycińskiego. Smacznego.
I tradycyjnie kilka zdjęć z warsztatów ;) i krótki klip udostępniony przez Cisowiankę :)



video

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz