"Gotowanie powinno być sposobem na życie – samorozwojem – a nie pracą." Marco Pierre White

Sernik z brzoskwinią i musem śmietanowym

sernik pieczony


Moje niezawodne lekarstwo na poprawę humoru lub odreagowanie stresu? Upiec sernik. Zawsze działa. Ciekawe czy tylko ja tak mam… Im gorszy nastrój, tym proces tworzenia mojego „dzieła” bardziej skomplikowany, aż do ukończenia całości i osiągnięcia stanu boskiego relaksu. Przeważnie kolejne przepisy to czysta improwizacja, coś z głowy, pewnie po przeczytaniu różnych przepisów, połączone w sposób, który wydaje mi się oryginalny. Pewnie taki nie jest, bo cóż można wykombinować z ciastem, którego głównym składnikiem jest ser w dużych ilościach? A jednak.. za każdym razem można go przygotować troszkę inaczej.



Składniki (na foremkę 27 cm średnicy)

Spód:
180 g kakaowych herbatników
80 g masła
1 duża łyżka miodu

Warstwa serowa:
1 kg sera trzykrotnie mielonego (ja używam wiaderkowego śmietankowego President)
250 g mascarpone
1 szklanka cukru (pół brązowego, pół białego)
6 jajek
1 laska wanilii – wyłuskane ziarenka
1 budyń śmietankowy
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 połówki brzoskwini z puszki, odsączone, osuszone i pokrojone w drobną kostkę

Warstwa śmietanowa:
180 g śmietany 36%, najlepiej bardzo gęstej, lekko kwaśnej
100 g białej czekolady

Góra:
Pozostałe brzoskwinie z puszki
1 galaretka brzoskwiniowa

Spód:
Herbatniki zmielić, masło rozpuścić, wszystko razem wymieszać, dodając miód. Wyłożyć dno foremki, w której będzie pieczony sernik. Na czas dalszych przygotować schłodzić w lodówce.

Masa serowa:
Jajka  z cukrem oraz ziarenkami wanilii ubić na bardzo gęsty kogel-mogel. Proces trwa ok. 10 minut, zanim osiągniemy masę super puszystą i super gęstą. Jak już to nastąpi, ciągle miksując dodajemy po 1 łyżce oba sery, czekając aż każda porcja zostanie dokładnie zmiksowana. Na koniec dodajemy budyń zmieszany z proszkiem do pieczenia. Gotową masę przekładamy do foremki z ciastkowym dnem, uprzednio chłodzonej w lodówce. Na wierzch masy, układamy pokrojone w kostkę kawałki brzoskwiń, lekko je przyklepując, i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. godzinę. Sernik mocno wyrośnie, jednakże podczas procesu studzenia, środek się zapada, pozostawiając wgłębienie, które, po całkowitym wystygnięciu ciasta,  wypełniamy musem śmietanowym.

Mus śmietanowy:
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Śmietanę przełożyć do miseczki i chwilkę ubijać, czas ubijania nie może być zbyt długi, chodzi tylko o napowietrzenie śmietany, jeśli przesadzimy z ubijaniem, zrobi nam się masło….
Ustawiając mikser na jak najmniejszych obrotach wlewamy do śmietany cienką stróżką rozpuszczoną czekoladę. Na koniec mieszamy dokładnie łyżką, dla pewności, że cała czekolada dokładnie połączyła się ze śmietaną. Gotowym musem śmietanowy wypełniamy wgłębienie w serniku.
Na warstwie śmietanowej rozkładamy pozostałe brzoskwinie, każdą połówkę brzoskwini kroimy na 4 części.
Galaretkę brzoskwiniową rozrabiamy w ¾ porcji wody podanej na opakowaniu, dokładnie studzimy i czekamy aż zacznie tężeć i taką prawie stężałą galaretką wypełniamy liki pomiędzy kawałkami brzoskwiń rozłożonych na musie śmietanowym ( do galaretki podczas tężenia,  zaglądać, żeby nie przegapić momentu w którym galaretka zaczyna tężeć ale jeszcze daje się przełożyć).
Całość schłodzić w lodówce około 1 godziny do całkowitego stężenia galaretki. To był naprawdę stresujący dzień…
 

2 komentarze:

  1. Zgadzam się - pieczenie sernika relaksuje :) Wspaniały Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń