"Gotowanie powinno być sposobem na życie – samorozwojem – a nie pracą." Marco Pierre White

Gołąbki


Wydawałoby się klasyka. A czasami właśnie najprostsze rzeczy albo te, których smak znamy z dzieciństwa, najtrudniej jest przygotować. Z moimi gołąbkami było podobnie, niby wiadomo co mama dawała… ale jak ona do ch…..y zdejmowała te liście z kapusty!!! Oczywiście jak to bywa z innymi rzeczami, pierwszy raz może nie wyjść, drugi raz jest OK, trzeci raz wychodzi perfekcyjnie. Oto i moje gołąbki:

Składniki (15 sporych gołąbków)

1 główka kapusty (wybierając, zwróćcie uwagę aby nie była bardzo twarda, bo wtedy będzie trudniej zdejmować liście)
1 kg mięsa mielonego z indyka
2 torebki ugotowanego ryżu
500 g pieczarek
1 łyżka masła
2 jajka
2 łyżki suszonego tymianku lub lepiej kilka gałązek świeżego
sól, świeżo mielony pieprz, 
500 ml przecieru pomidorowego
1 słoiczek koncentratu pomidorowego
1 -2  l bulionu (może być z kostki)
1 listek laurowy
2-3 ziarenka ziela angielskiego
3-4 listki świeżej bazylii

Z kapusty zdejmujemy wierzchnie liście, wycinamy tzw. głąba. Wkładamy całą główkę do dużego garnka i wstawiamy na gaz. Obgotowujemy z każdej strony ok. 40 minut. Liście na wierzchu wydadzą Wam się miękkie, ale w środku i tak nadal będą surowe. Tak przygotowaną kapustę odstawiamy do ostygnięcia. W tzw. międzyczasie gotujemy ryż na półtwardo (w przypadku białego ryżu skracamy czas gotowania o 30%), oraz przesmażamy na patelni na roztopionym maśle obrane i starte na tarce o grubych oczkach pieczarki, aż do momentu zredukowania powstałego z nich soku. Ryż i pieczarki mieszamy z mięsem mielonym, dodajemy jajka oraz tymianek. Całość dokładnie mieszamy i przyprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem.
Ponownie bierzemy duży garnek i naszą obgotowaną kapustę. Zdejmujemy wierzchnie liście i wykładamy nimi dno oraz boki garnka, następnie ostrożnie zdejmując kolejne liście odcinamy od nich tzw. zgrubienie u podstawy, dzięki temu łatwiej będą nam się zwijać napełnione farszem. Uważam, że umiejętność zdejmowania liści z kapusty, tak, żeby się nie podarły przychodzi po kilku nieudanych próbach, więc się nie zniechęcajcie. Przygotowane liście napełniamy farszem, ok. 1 czubata łyżka na 1 liść i dokładnie zawijamy, aby farsz nie miał szans się z liścia wydostać. Gotowe gołąbki układamy szczelnie w garnku warstwami, jedna na drugiej. Całość zalewamy bulionem oraz przecierem pomidorowym, dodajemy listek laurowy i ziele angielskie i wstawiamy na gaz na dosyć mały ogień. Gołąbki powinny tak „pyrkotać” w garnku ok. 2-3 godzin. W międzyczasie próbując sos, jeśli jest za mało pomidorowy, doprawiamy go koncentratem pomidorowym oraz ewentualnie pieprzem i solą. Dla aromatu można dorzucić kilka listków świeżej bazylii. Długość duszenia w dużym stopniu jest uzależniona od tego jak miękką kapustę lubicie. Mój małżonek musi mieć bardzo miękką, więc moje duszą się czasem nawet powyżej 3 godzin. Smacznego. 

5 komentarzy:

  1. Gołąbki to smak mojego dzieciństwa :) Dziadek zawsze robił najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już tak dawno nie jadłam gołąbków, chyba z 2 miesiące i już bardzo za nimi tęsknie. Twoją wyglądają tak apetycznie że chciałoby się ukraść choć jednego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za ten przepis.rewelacja.Wszystko w tym przepisie zagrało,trafiony aromat tymianku , no i ta mięciutka kapusta.

    OdpowiedzUsuń